Plan mnożenia nazw domen internetowych budzi sprzeciw biznesu

Wyświetlenia:8706 Czas:2012-02-25 14:02:24 Autor: yenhoo Kontakt supplubt email

Organizacja non-profit nadzorująca system adresów internetowych przygotowuje się na falę pozwów sądowych w wyniku kontrowersyjnego programu, który może dodać setki domen najwyższego poziomu, takich jak .apple i .nyc.

Internet Corporation for Assigned Names and Numbers, organizacja non-profit z Kalifornii, która ma umowę z rządem USA na zarządzanie systemem adresów internetowych, miała rozpocząć przyjmowanie zgłoszeń 12 stycznia na nowe rozszerzenia po prawej stronie kropki, w tym nazwy marek, miasta oraz praktycznie każde słowo w dowolnym języku. Według ICANN program może doprowadzić do powstania aż 2 000 sufiksów internetowych. Obecnie istnieje tylko 22 tzw. generycznych domen najwyższego poziomu, na czele z .com, .net i .org. W ramach planu ICANN w sieci mogą pojawić się takie domeny jak .ford czy .coca-cola.

Od momentu zatwierdzenia programu w czerwcu, ICANN spotyka się z krytyką ze strony firm, które twierdzą, że proliferacja sufiksów zdezorientuje konsumentów i zwiększy koszty ochrony ich marek. Ponad 50 firm, w tym General Electric, American Express i Johnson & Johnson, podpisało petycję o opóźnienie planu, a ponad tuzin członków Kongresu wsparło ich inicjatywę. Przewodniczący Federalnej Komisji Handlu Jon Leibowitz nazwał tę inicjatywę potencjalną „klęską”, która pozwoli oszustom oszukiwać konsumentów poprzez tworzenie fałszywych witryn internetowych.

Mimo to administracja Obamy raczej nie narzuci swojej woli międzynarodowej organizacji. Kiedy ICANN „wydaje się zbyt mocno słuchać, co mówi rząd USA, wywołuje to pewien opór ze strony reszty świata, a USA są na to wrażliwe,” mówi Esther Dyson, pierwsza przewodnicząca grupy i krytyk rozszerzenia domen.

ICANN idzie naprzód, twierdząc, że plan był dokładnie analizowany przez sześć lat i zawiera zabezpieczenia dotyczące znaków towarowych. „Mamy rozległe zabezpieczenia w trakcie procesu i nawet po jego zakończeniu, jeśli zostaną wykryte nadużycia,” mówi Steve Crocker, przewodniczący grupy. Niemniej jednak ICANN odłoży około 60 000 dolarów z każdej opłaty 185 000 dolarów za aplikację domenową, aby pokryć potencjalne koszty sporów prawnych wynikających z programu.

Kto skorzysta na eksplozji nowych sufiksów internetowych? Program może zwiększyć sprzedaż firm Go Daddy Group, VeriSign i innych, które zarządzają i sprzedają domeny internetowe przedsiębiorstwom i konsumentom. Donuts, start-up z Seattle, którego nazwa oznacza „dziwaki od domen”, planuje złożyć wnioski o 10 domen najwyższego poziomu w ramach programu ICANN, mówi współzałożyciel i dyrektor generalny Paul Stahura. Nie ujawnił, jakie domeny firma planuje objąć. (Nikt w tej branży nie chce zbyt wcześnie odkrywać swoich kart). „To otwarty obszar, który sprzyja kreatywności,” mówi Stahura.

Rozszerzenie może także przynieść wsparcie finansowe dla ICANN, które w dużej mierze finansuje się poprzez opłaty pobierane od firm dzierżawiących nazwy domen. Program może podwoić roczny budżet ICANN w wysokości 85 milionów dolarów, mówi Rod Beckstrom, dyrektor generalny grupy.

W marcu ICANN zatwierdziło domenę .xxx dla stron z treściami dla dorosłych. Do tej pory sprzedano niemal 200 000 domen .xxx, według Stuarta Lawleya, dyrektora generalnego ICM Registry, firmy z Florydy, która nabyła prawa do zarządzania sufiksem .xxx od ICANN. To okazała się dobra inwestycja: ICM osiągnęło z tego tytułu niemal 25 milionów dolarów przychodów w zeszłym roku, mówi Lawley.

Nie tylko strony pornograficzne ubiegały się o sufiks dla treści x-rated. Nawet do 70 procent firm z listy Fortune 500 zarejestrowało domeny .xxx w ciągu 52 dni od 7 września, mówi Lawley, który nie ujawnił nazw tych firm. Ich celem było ochronienie marek przed przejęciem przez niepowołane osoby.
 
Zespół marketingowy IISP
}}
 
Prawa autorskie © 2006-2026 NICENIC INTERNATIONAL GROUP CO., LIMITED Wszelkie prawa zastrzeżone